Uśmiech Buddy, zapachy Wschodu i ból wszystkich mięśni

Coraz częściej i coraz chętniej korzystamy z różnych usług. Płacimy za manicure i pedicure, za treningi fitness i komponowanie diet, za dobre samopoczucie i za bycie zdrowym, zadbanym, zadowolonym. Bardziej „być” niż „mieć”.

Dałem się namówić swojej małżonce na orientalny masaż. A konkretnie na masaż balijski. Ludzie opowiadają różne historie o azjatyckiej kulturze masaży, o tym jak wpływa na relaks całego ciała i relaks umysłu. Nigdy nie byłem na Bali, nigdy nie korzystałem z usług masażysty. Tym bardziej byłem ciekaw, jak to jest.

Wielka figura uśmiechniętego Buddy powitała nas w przyciemnionym pokoju z dwojgiem drewnianych łóżek z baldachimami, w którym cicho rozbrzmiewała relaksacyjna muzyka. Dano nam chwilkę na rozebranie się, ułożenie na łóżkach i okrycie ręcznikami. Potem do pokoju weszły dwie drobne panie, poprawiły ułożenie ręczników, upewniły się, czy jest nam wygodnie i ... zaczęły masaż. Czułem się jak ciasto rozwałkowywane kawałek po kawałku. Skąd mogłem wiedzieć, że w tych drobnych postaciach jest tyle siły, by ugniatać, wykręcać, rozbijać po kolei wszystkie mięśnie. Dopiero leżąc tam, zdałem sobie sprawę, jak bardzo spięty i przykurczony byłem, jak to spięcie przekładało się na różne nerwobóle i garbienie się. A im bardziej byłem pospinany, tym mocniej bolały rozmasowywane miejsca.

W końcu wszystko po kolei puściło. Łydki i barki bolały najdłużej, ale i one w końcu odpłynęły w relaks.

Budda cały czas się uśmiechał, gdy zabiegi masażystek z tortur przeradzały się w odprężające. Po godzinie było mi już wszystko jedno, mięśnie przestały boleć, a umysł zaczął się rozpływać i przysypiać. I wtedy masaż się skończył, panie podziękowały nam, trzeba było wstać i wrócić do rzeczywistości.

Podsumowując to doświadczenie, muszę przyznać, że warto było się wybrać na taki masaż. Chętnie wybiorę się kiedyś znowu. Moje opory przed korzystaniem z tego typu usług są coraz mniejsze. Bo kiedyś uważałem, że zwyczajnie nie są mi potrzebne. I chyba z tego wszystkiego dam się namówić małżonce także na manicure i pedicure — prawdopodobnie ich też potrzebuję.

Prestiż  
Lipiec 2025